Rok przegranej szansy – czyli jak nie potrafimy ze sobą rozmawiać

publicystyka

Rok 2020 który skończył się ponad miesiąc temu nie tylko był inny bo  większość jego czasu zajęła pandemia i ograniczenia z nią związane, ale również był inny bo po raz kolejny pojawiła się szansa na dokonanie znaczących zmian w prawie dotyczącym krótkofalowców. Rozpoczęto prace nad całkiem nową ustawą która miała zastąpić i zastąpi dotychczasową ustawę prawo telekomunikacyjne. Nowa ustawa to możliwość dokonania zmian w dotychczas obowiązujących przepisach, ale również wprowadzenia nowych zapisów ustawowych dla krótkofalowców.

 

Wydawało się, że tę szanse środowisko krótkofalarskie wykorzysta bo przecież pozwoliło by to na usankcjonowanie wielu rozwiązań po przez zapisy ustawowe. Niestety jak to zwykle bywało od lat zawsze znajdzie się jakiś hamulcowy który postanowi pociągnąć za dźwignie hamulca i zrobi wszystko żeby ten hamulec zastopował możliwe zmiany. W polskim krótkofalarstwie tym hamulcowym od lat jest Polski Związek Krótkofalowców a przede wszystkich jego działacze na szczeblu Zarządu Głównego i Prezydium ZG tej organizacji.

Można śmiało powiedzieć że PZK trwa w latach minionych a przede wszystkim w latach PRL’u i nie wyobraża sobie że wspólnie z innymi można doprowadzić do daleko idących zmian. To zresztą widać od lat w działaniach PZK w sprawie własnego statutu który odbiega znacząco od wyzwań XXI wieku i tkwi w minionych latach konserwując tzw. „beton”. Zmiany które można było wprowadzić do nowej ustawy przede wszystkim służyły by rozwojowi krótkofalarstwa w Polsce, a także przyczyniły by się do postrzegania środowiska krótkofalowców jako środowiska wzajemnie się porozumiewających ludzi.

W ostatnim roku tak jak i przez ostatnie lata przez jedno z forum internetowych przetaczały się dyskusje na temat konieczności zmian w PZK. Ta dyskusja w krótkim czasie doprowadziła do tego że zamiast merytorycznej dyskusji osoby uczestniczące w niej zaczęły się wzajemnie „okładać”. Prym w tym „okładaniu” na tym forum wiedzie „wybitny krótkofalowiec” z podkarpacia który w ramach chrześcijańskiej miłości bliźniego, atakuje wszystkich którzy w jakimkolwiek stopniu krytykują działania działaczy PZK i samej organizacji. Co ciekawe krytyczne słowa nie padają jedynie z zewnątrz PZK ale również od osób które od lat są członkami PZK, a także pełniły w tej organizacji różne funkcje,  co sprawia że ich opinie oparte są o wiedzę a nie jedynie o spojrzenie z zewnątrz.

W czasie tych dyskusji na forum przychodzi czas w którym zaczynają się prace nad nową ustawą. I zamiast wzajemnie rozmawiać o tym jakie zmiany w przepisach powinny naszym zdaniem nastąpić to działacze PZK /w tym niektórzy z nowych członków prezydium wybrani na ostatnim zjeździe/ wszystko robią aby w przepisach nie nastąpiły żadne zmiany. Są w stanie jedynie zaakceptować kosmetykę przepisów które nie maja żadnego wpływu na rozwój krótkofalarstwa. Od organizacji takiej jak Polski Związek Krótkofalowców należało by się spodziewać, że będzie aktywnym uczestnikiem konsultacji nowych przepisów i będzie inicjatorem wspólnych rozmów organizacji w sprawie zmian. Warto aby PZK po ponad 30 latach od przemian demokratycznych w Polsce zauważyło, że w Polsce działa ponad 100 większych i mniejszych organizacji skupiających krótkofalowców a PZK nie jest jedyną taką organizacją. Za to może i powinna być organizacją inicjującą wiele ważnych dla środowiska krótkofalarskiego, zmian również w przepisach prawa. Konsultacje publiczne przepisów prawa w ostatnich latach, a także proponowanej nowej ustawy pokazują, że PZK nie jest zainteresowane w dokonywaniu zmian przepisów. Propozycje przedkładane przez to stowarzyszenie są zabiegami kosmetycznymi nakierowanymi na konserwowanie i utrwalanie stanu obecnego, być może zadawalającego obecnych posiadaczy licencji, a nie dla tych którzy dopiero zamierzają zostać krótkofalowcami. Nie rozmawia też PZK z innymi organizacji uczestnikami konsultacji o zmianach. Jedyne co robi PZK to torpeduje od lat propozycje zmian przepisów wykorzystując przy tym różnego rodzaju sztuczki w tym ataki na inne organizacje które składają propozycje zmian daleko idące. To spowodowało że szansa jaką dawało tworzenie całkiem nowego prawa nie zostało wykorzystane w sposób korzystny i zgodny z preferencjami głoszonymi przez IARU którego rzekomym członkiem jest PZK.  I w taki sposób po raz kolejny przegraliśmy jako środowisko szanse na zmiany cywilizacyjne i takie które już są w innych krajach.

Można oczywiście i trzeba zastanawiać się dlaczego? Dlaczego władze Polskiego Związku Krótkofalowców tak uparcie bronią obecnych przepisów? Czy maja w tym osobisty interes czy tez jest to zwykła głupota? Dlaczego urzędnicy organów demokratycznego państwa prawa nie biorą pod uwagę zdania większości środowiska krótkofalarskiego reprezentowanego przez większe i mniejsze organizacje lokalne? Można też się zastanawiać komu tak naprawdę służą działacze szczebla centralnego PZK – bo na pewno nie interesom środowiska krótkofalarskiego. Przez ostatnie 10 lat Polski Związek Krótkofalowców nie wpłynął w sposób znaczący na zmiany cywilizacyjne w środowisku krótkofalarskim. Za to od 30 lat stara się wmawiać, że jest spadkobiercą  przedwojennego PZK co nawet Sąd Rzeczypospolitej Polskiej w swoim postanowieniu nie uznał. Przyszedł rok 2021 miniony rok 2020 to rok straconej szansy dzięki takiej organizacji jak PZK.

Tekst publicystyczny
strzalka czerw Powrót